Za oknem jesień w pełni. Wyciągneliśmy kalosze, ciepły kocyk i zakupiliśmy jesienny zestaw herbat, teraz tylko czekamy na zimę :).
Jak widać, wróciłam do pracy - rok szkolny w 100 procentach rozpoczęty, wpadłam już w ciąg nauki - po uprzednich wrześniowych wycieczkach. Jednak jak zawsze odbija się to na moich pasjach:
- brak czasu na książki ( o dziwo udało mi się przeczytać całą serię "Millenium" czyli w sumie około 2100 stron - dziękuję Dorotko za książki.) znowu uzbierał się stosik do przeczytania.
- brak czasu na scrapki - zakupiłam kilka nowych rzeczy - jednak wszystko leży i czeka na swoj czas, a już czas zacząć produkować Bożonarodzeniowe karteczki.
- brak czasu na blogi - jak widać ostatni czas z końca września, a wspomnienie z Lietuvy nadal tylko w zarysie.
Teraz szykujemy się z Kubą na wizytę w szpitalu, czeka nas kwalifikacja na zabieg. Wybraliśmy całą dawkę szczepionki na odporność jednak u Kuby nie zadziałała - w październiku spędził 2 tygodnie w domu - obyło się bez antybiotyku, ale długość leczenia jak widać porażająca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz